Pies ziewnął i wstał.
- To idziemy? - niecierpliwiłam się.
Clif tylko przytaknął i poszliśmy. Znaleźliśmy się blisko jeziora.
- Skaczemy? - zapytałam.
- Dobra... - jeszcze ziewnął pies i skoczyliśmy.
Na dole zobaczyliśmy znajomą jaskinię...
<Clif?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz