Weszliśmy do środka.
Woda nie wchodziła do tunelu a runy na ścianach nadal widniały.
- Jesteś pewna czy na pewno chcesz tam iść? -spytałem kiedy doszliśmy do wyjścia z tunelu.
- No jasne! - krzyknęła lecz głos jej drżał.
Teraz kiedy weszliśmy do zamku stworzenia nie machały nas wesoło. Teraz łypały na nas groźnie i szczerzyły kły.
Przełknąłem ślinę.
Lauren nie wyglądała już na taką pewną ...
<Laur? Brak weny ... :C>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz