niedziela, 26 października 2014

Od Shiroli'ego Cd. Jaty

Panicznie podniosłem suczkę i ruszyłem z kopyta do Sashy. Kazała mi wyjść na czas badań. Powie, że będzie to trwało około godzinę.
- Może być.
Pobiegłem i zacząłem węszyć. Skoszona trawa, liście jesienią, Jaty, policja... Alejka 4, zakręty - W prawo, lewo, lewo, prawo, prosto. Pobiegłem ile tchu. Gdy doszedłem zobaczyłem coś ślicznego.

Dokoła były lasy, polany i drzewa. Zacząłem szczekać pod drzwiami. Wyszedł mężczyzna, dorosły, dość wysoki. Pachniał tak, jak opisała go Jat... TO BYŁ ON! Spojrzał na mnie uśmiechnięty. Złapałem go za rękaw i zacząłem ciągnąć. Zrozumiał o co chodzi i zaczął biec za mną. Wpadłem do jaskini. Na czas. Jaty zeszła ze stołu.
- Jat. Mam dla ciebie niespodziankę. Wyjdź na zewnątrz. - Wyszeptałem i poszedłem za nią.
<Jaty? Happy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz