-Dobrze,dość dużo tego-podrapałam się w głowę.
-Wiem,zauważyłam , że się rozgadałam jak...brak mi pomysłu-popatrzyła na mnie jak... na niezdarę.
-Idziemy do mnie do domu?-podniosłam wysoko uszy na znak tego, że chcę dostać szybką odpowiedź.
-A, tak w ogóle to...gdzie ty mieszkasz?-popatrzyła na mnie trochę tajemniczymi oczami co mnie do końca zdezorientowało.
-Przy jeziorze, mam stały dostęp do wody i ziół z których gotuje różne napary,mikstury i inne lekarstwa- potrząsnęłam szyją, a "obróżka" z napisem "R" mocno uderzyła o prawy obojczyk.
-Dlaczego nie jesteś zielarką i co to ? -przyglądała się uważnie "R".
-No bo nie czułam tego tak mocno wolałam być tym kim teraz jestem.A to "R" dostałam od matki.-uśmiechnęłam się do suczki która wzięła literkę do łap.
-Nie widziałam tego wcześniej,nie zauważyłam -nie dowierzała
-Ty wiele o mnie nie wiesz.-uśmiechnęłam się lekko.
-No właśnie...a opowiesz lub pokażesz coś jeszcze, o czym nie wiem?-spojrzała na mnie proszącym wzrokiem.
-No pewnie, patrz-odsunęłam sierść-to znak "Raboto"
Jaty?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz