Patrząc jak pies łapczywie je mięso po krótkim czasie zaczęłam się śmiać. 'Baron' spojrzał na mnie uważnie nie wiedząc o co chodzi.
-Z czego się śmiejesz? -zapytał lekko opryskliwym tonem.
-Jak to z czego?! Z Ciebie! -z tego śmiechu już zaczął boleć mnie brzuch. W końcu po kilku głębokich oddechach udało mi się uspokoić.
Ruszyłam w stronę wodospadu, a pies ruszył za mną. Będąc już na miejscu obmyłam pusk z krwi po czym napisałam się przyjemnie zimnej wody.
-Jesteś nowy w sforze?- zwróciłam się do Barona.
<Baron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz