Zaśmiałam się lekko.
- Ale to nie o to chodzi!
- A o co?
- No... bo według mnie Jaty jest...Sraty!!! - wybuchłam śmiechem. Clif tak samo.
- Czyli?
- Nie lubię jej. Jest brzydka.
Po krótkiej rozmowie westchnęłam i pokierowałam się naprzód. Tak naprawdę to chodziło o to o czym myślał Clif... wstydzę się tego... Ale ja na prawdę kochałam Maxa...
Nagle usłyszałam kroki za sobą. No i oczywiście. Clif skoczył na mnie i mnie przewrócił.
- A to za co? - warknęłam.
- Za nic. Chciałem krzyknąć "Czekaj!", ale postanowiłem iż ta metoda jest lepsza...
<Clif?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz