Chyba z piętnaście minut skakałyśmy obydwie z radości. Jak się już uspokoiłyśmy, Rozi spytała:
-A masz już pomysł na jakieś imiona...?- zapytała patrząc na mnie wielkimi, ciekawymi oczami.
-No... Podoba mi się Kiba... I jednego na pewno nazwę Toboe...- powiedziałam po chwili namysłu.
-A dla dziewczynki?
-Cheza... Albo... Albo... Zula...- odparłam.
<Rozi?>
niedziela, 2 listopada 2014
Od Jaty C.D. Rozalii
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz