-Chyba tak!-Krzyknęłam i zaczęłam posuwać się ostrożnie po stromej skale.Nagle z ciemności wyłoniła się jakaś dziwna postać.
-Av!!-Krzyknęłam próbując wejść na skałę,ale ciągle się ześlizgiwałam.
-Już do ciebie idę!-Krzyknął Av,ale zanim zdążył zejść na dół ta postać chwyciła mnie i zapakowała do jakiegoś wora.Usłyszałam tylko krzyk Ava i czułam jak postać bierze mnie gdzieś.Po pięciu minutach dotarliśmy do jakiegoś budynku.Postać włożyła mnie do klatki razem z Avem.Kiedy ona próbowała mnie dotknąć ugryzłam ją w rękę trzymając i nie puszczając.
-Puszczaj kundlu!-Wydzierała się.
Wreszcie puściłam i oblizałam się z krwi.Av zaszczekał.Do postaci podeszła kolejna postać i bandażując jej rękę mówiła:
-Te psy będą nadawać się idealnie.
(Av?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz