Trenowałem walkę w lesie bijąc się z drzewami.Nagle poczułem czyjąś obecność.Schowałem się zwinnie w krzakach i uniosłem nos do góry węsząc.Nagle ktoś na mnie wpadł.
-Uważaj jak leziesz!-Krzyknąłem.
-Sorry..............nie wiedziałam że jesteś ślepy.-Odpowiedziała zauważając że nie widzę.
-No błagam!Czasem nawet o tym zapominam,a wszyscy mi to przypominają!-Krzyknąłem.-Ty pewnie jesteś Pilli?-Spytałem po chwili.
-Tak,z kąt wiedziałeś.
-Czuję twoją energię,każdy ruch i strach.Nie bój się mnie.Już nie morduję.-Zaśmiałem się odwracając się.
(Pilli?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz