-Dooooobraaaaaanooooc!- zawyłam za odchodzacym psem. Weszłam w głąb jaskini po czym ułożyłam się wygodnie pod ścianą skalną. Sama nie wiedząc kiedy zasnęłam. Obudziłam się wraz ze wschodem słońca, ale jako, że nie jestem przyzwyczajona do wstawania o podobnej porze, wyszłam z jaskini gdy słońce wisiało już wysoko na niebie.
Ruszyłam w stronę lasu, by zdobyć coś do jedzenia. Pół godziny grania się opłaciło, ponieważ jakimś cudem udało mi się upolować w tak krótkim czasie nie najgorszego króliczka. Po zjedzeniu mojej zdobyczy zaczęłam zagłębiać się coraz dalej. Spacerowałam tak aż pod jednym z drzew dostrzegłam Terriable. Powolnym krokiem zbliżałam się do niego.
-No proszę, proszę. Per Pan Gentelman, z wczoraj. -powiedziałam, gdy byłam wystarczająco blisko.
<Terriable?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz