niedziela, 26 października 2014

Od Nanakii C.D. Delgado

-Nanakia. Miło cię poznać.- uśmiechnęłam się.- jestem nowa. Ty też...?- spytałam mrugając oczami.
-T-t-tak...- wydukał i się krzywo uśmiechnął. Wybuchnęłam śmiechem. Patrzył na mnie chwilę maślanymi oczami, by po chwili cicho się zaśmiać.
-Zabawny jesteś!- powiedziałam przez śmiech i zmarszczyłam nos. Uśmiechnął się, a po jego karku, przez grzbiet, aż do ogona przeszedł dreszcz.
-M-może poszła-ła-by-byś ze m-mną na spa-spa-space-ce-cer?- spytał zacinając się.
-Okay. Nie mam nic przeciwko.- uśmiechnęłam się wesoło i zaczęłam truchtać przed siebie. Pies patrzył za mną i wstał. Podbiegł do mnie i zrównał się ze mną. Dłuższą chwilę trwała cisza.
-Może pójdziemy na jakąś łąkę?- spytałam patrząc mu w oczy. Milczał patrząc w moje.- Halo....! Ziemia!- zaśmiałam się machając mu łapą przed nosem.- Spytałam czy idziemy na łąkę?
-J-jasne. Nie ma sprawy.- odparł. Zaczęłam biec. On za mną. Minęło z pół godziny. Łąka była trochę stroma. Delgado był trochę za mną. W pewnym momencie się potknął i wpadł na mnie. Zaczęliśmy się staczać w dół zbocza. Zatrzymaliśmy się dopiero w jakichś krzakach. On leżał na mnie i jego nos dotykał mojego. Patrzył mi w oczy.
-Ekchem...- odchrząknęłam.- To musi z boku dziwnie wyglądać...- powiedziałam.
<Delgado? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz