Chodziłam nad pięknym jeziorem. Nagle coś wynurzyło się z wody. Był to rudy pies. Tak jak ja.
Miał w pysku rybę... Karpia. Jako, że jestem miła, przedstawiłam się pierwsza.
- Hej, jestem Lauren.
- A ja Max. Co cię tu sprowadza?
Myślałam.
- Uciekłam i szukam domu...
- Może dołączysz do PLP?
- Chętnie!
Max...
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz