-Dobra,a teraz mogę spytać co to był za pies?
-Tytan.-Odpowiedziałam.
-Jaki Tytan?-Spytał Togger.
-Stary kolega.-Odpowiedziałam.
-Opowiesz więcej?
-Kiedyś kiedy bawiłam się z bratem spotkaliśmy jakiegoś dużego szczeniaka.Spytaliśmy jak ma na imię,ale on odpowiedział że go nie ma.Mój brat wymyślił mu od razu przezwisko Tytan no i tak go nazywaliśmy.On wspierał mnie przez większość chwil mojego życia,ale pewnego dnia mój brat pokłócił się z nim,a Tytan jako większy i silniejszy powalił go i już miał go uderzyć,ale ja przejechałam mu pazurami po oku i wtedy oddaliliśmy się od siebie.On poszedł w stronę nie dostępnych skał,a ja wróciłam do domu.Napadł mnie teraz i nie wiem jakie ma zamiary,ale z tego co widziałam po jego minie chce mnie tylko nastraszyć.-Powiedziałam.
(Togger?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz