Podeszłam do niego i położyłam się obok.
- Co powiesz na pójście na polowanie?
Chciałam spytać się o coś innego ale zmieniłam zdanie.
- Em spoko - uśmiechnął się lekko.
Gdy doszliśmy do lasu krzyknęłam:
- Ο ανταγωνισμός που πρώτα σκοτώσει τα περισσότερα ζώα!
Zarumieniłam się gdy Despero przekrzywił łeb ze zdziwieniem.
- Znaczy ... Konkurs kto zabiję najwięcej zwierząt! Czas dwadzieścia minut!
Szybko rozproszyliśmy się po lesie. Po chwili skoczyłam na drzewo i zaczęłam po nim biegać. Nagle zatrzymałam się widząc sarnę. Przygwoździłam się do drzewa i łakomie patrzyłam na jej wyczyny. Po chwili skoczyłam na zwierzynę i wbiłam jej kły w udo. Zwierzę zaczęło skakać jak opętane ale ja trzymałam się jego kurczowo. W końcu zacisnęłam mocniej kły i padło. Przymknęłam oczy nad zwierzyną i przez chwile delektowałam się zapachem, W końcu zakopałam sarnę pod korzeniami drzewa i pobiegłam dalej.
<<<<<<<
Zdobyłam już trzy sarny dwa jelenie pięć zająców, osiem kuropatw i z trudem udało mi się złapać trzynaście wiewiórek. Gdy pociągnęłam to wszystko na improwizowanym wózku do miejsca "spotkania" zauważyłam Dess`a który również ciągnął za sobą spory łup.
- UUU Αλλά πολλά! (czyt. Alla Bona!) - krzyknęłam.
Pies za bardzo nie wiedział co to znaczy ale uśmiechnął się.
- Kto lepszy? - spytał gdy policzyliśmy łup. On miał tyle samo ja tylko dziesięć kuropatw i dwanaście wiewiórek.
- Εκτός αν (czy. ektos an) - pies znowu nie zrozumiał więc dodałam szybko - To znaczy .. Chyba ty .. - zarumieniłam się.
- Moim zdaniem jest remis - uparł się Diablo - Przecież twoja trzynasta wiewiórka to jak moja dziewiąta kuropatwa a ta dziesiąta się nie liczy!
- Niech ci będzie! - przewróciłam oczami - A co do tego żareła ... myśle że zostanie na kilka tygodni.
<Despero? mam nadzieje że wena wróci :D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz